Zachowanie skrajnie wyzywające

Romek, uczeń piątej klasy, od rana miał pretensje do całego świata. Przez cały ranek przeszkadzał i prowokował innych uczniów w swojej grupie. Jeszcze przed poranną przerwą był dwukrotnie wysyłany do miejsca wyznaczonego na przerwę. Po przerwie zaczął od tego, na czym skończył wcześniej. Nuci coś pod nosem, pracując nad zadaniem, i przeszkadza reszcie klasy. Gdy uczniowie się skarżą, nauczycielka prosi chłopca, aby zabrał swój zeszyt i ołówek, I dokończył zadanie w ostatniej ławce. Nie ma mowy! – wykrzykuje Romek. – Nie zrobię tego, a pani mnie do tego nie zmusi. Nie muszę przestrzegać pani głupich zasad czy robić tego, co pa  ni powie, jeżeli nie chcę. – Chłopiec stoi obok swojej ławki z założonymi rękami i ciągle bezczelnie coś nuci. Użycie siły fizycznej oraz procedury bezpośrednie powinny być stosowane jako ostatnia deska ratunku i przeprowadzane przez osoby przeszkolone w ich użyciu. Wszystkie oczy są zwrócone na niego. Napięcie sięga zenitu. Proces nauczania i uczenia się nagle stanął w miejscu. Cała klasa ma w głowach tylko jedno pytanie: „Co ona teraz zrobi?”. Stawką jest wiarygodność i autorytet nauczycielki. Jednak nauczycielka ma plan. Bierze kilka głębszych oddechów i spokojnie prosi uczniów, aby ustawili się przy drzwiach, pozostawiając Romka samego, stojącego przy swojej ławce. Nauczycielka przyłącza się do stojących przy drzwiach uczniów i obwieszcza: Romek musi podjąć decyzję co do tego, czy chce uczestniczyć z nami w dzisiejszych zajęciach. Dajmy mu trzy minuty ciszy na zastanowienie się i podjęcie decyzji. – Spogląda przy tym na swój zegarek, po czym zwraca się do chłopca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *